Konferencja o Teologii Ciała
Theology of the Body Virtual Conference, 30 kwietnia - 2 maja 2021

W pierwszy majowy weekend odbyła się druga wirtualna konferencja Instytutu Teologii Ciała założonego i prowadzonego przez Christophera Westa. Ponad osiemdziesięciu wykładowców i ponad 70 000 uczestników z całego świata dzieliło się wiedzą na temat nauczania Jana Pawła II i sposobu komunikowania  zawartych w nim prawd  z następnym pokoleniem. Obejrzeliśmy zaledwie kilka wykładów z tej powodzi chociaż mamy nadzieję, że uda się w najbliższym czasie nadrobić zaległości. Była dobrze nam znana z konferencji JP2M4M Katrina Zeno, było małżeństwo Pirola z Australii i paru innych znajomych ekspertów. Naszą uwagę zwrócił jednak wykład Matki Theodory, która jest przełożoną w Monastyrze Chrystusa Oblubieńca, gdzie mieszka również Siostra Natalia, którą pamiętamy z październikowej konferencji. 

Matka Theodora podzieliła się głębokim i wzruszającym świadectwem, zatytułowanym “Oblubieńcza komnata naszych zranień”. Matka Przełożona opowiedziała wstrząsającą historię śmierci swojej młodszej siostry, żony i matki trójki małych dzieci. Kiedy okazało się, że jest ona chora na raka Siostra Theodora całkowicie poświęciła się modlitwie i postom w jej intencji. Uczepiła się wszystkimi siłami fragmentu z Jana: “O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.” (J 14, 14), medytując długie miesiące i modląc się na wszelkie możliwe sposoby. Jej siostra zmarła trzy lata po otrzymaniu diagnozy i był do dla Matki Teodory wstrząs. Jakaś część jej serca zamknęła się bezpowrotnie. Przestała dopuszczać do siebie Jezusa Oblubieńca i nie mogła poradzić sobie ze swoim gniewem. Po półtora roku wybrała się na pustynię (obowiązkowe rekolekcje w ciszy dla każdej z sióstr) i podczas jednej z modlitw straciła panowanie nad sobą. Będąc w kaplicy krzyczała ile sił w płucach i płakała rzewnie. Jej gniew znalazł upust ale zamknięte na łaskę serce nie zostało jeszcze wtedy dotknięte przez Jezusa. 

Dopiero na kolejnych rekolekcjach (tu Matka Theodora upewniła nas, że Jezus jest cierpliwy), pozwoliła Jezusowi się do siebie przybliżyć. Uzdrowienie naszych ran przez Jezusa są jak pocałunki i nasz Oblubieniec niczego nie robi na siłę. Czeka cierpliwie na naszą zgodę a my dzień po dniu zatrzaskujemy Mu drzwi przed nosem. Siostra Theodora kontemplując fragment z Pieśni nad pieśniami odkryła, że jest jak Oblubienica znajdująca wszystkie wymówki, aby nie wstawać i nie otwierać Oblubieńcowi drzwi, w które puka.

Oto miły mój puka!
«Otwórz mi, siostro moja, przyjaciółko moja,
gołąbko moja, ty moja nieskalana,
bo pełna rosy ma głowa
i kędziory me - kropli nocy».
«Suknię z siebie zdjęłam,
mam więc znów ją wkładać?
Stopy umyłam,
mam więc znów je brudzić?»


Pieśń nad pieśniami • 5, 2-3


Ile czasu potrzeba, aby się ubrać? Albo umyć ponownie nogi? Niewiele, a mimo to, zwlekamy. Gdy w końcu otwieramy drzwi Oblubieńca nie ma i musimy udać się na poszukiwanie. Tak było z Matką Theodorą. Cisza ze strony Boga, albo Jego pozorna nieobecność nie jest karą! Jest sposobem, abyśmy zatęsknili za Nim aż do bólu! W końcu Matka Theodora usłyszała od swojego Oblubieńca wezwanie, aby oddała Mu swoje zranienie i aby pozostawiła swoją ranę otwartą dla Niego, bo właśnie w samym środku naszych ran, Jezus może nas kochać.

Obrazem, jakim Matka Theodora zakończyła swoje świadectwo, był rajski ogród, gdzie cieszyła się obecnością Oblubieńca nieopodal drzewa życia. To był krzyż, który w miłości oblubieńczej Jezusa, czyli w całkowitym darze z siebie, staje się źródłem życia. Poprzez swoją historię wielkiej rany, Siostra Theodora może teraz uwielbiać Boga w swoim sercu i pomagać innym otwierać się na Jego łaskę.


Konferencja o Teologii Ciała
Agata Mleczko 13 maja, 2021
Udostępnij
Archiwizuj
Sacforano 2018
VIII Międzynarodowe Spotkanie Projektu Misterogrande